RSS
środa, 17 września 2014

Osoba, która jako pierwsza postanowiła zepsuć smak czarnej herbaty dodając do  niej olejek z Citrus bergami pozostała anonimowa. Raczej nie był to hrabia Charles Grey we własnej osobie, chociaż Jacksonowie z Piccadilly długo utrzymywali, że w r. 1830 dostali przepis na paskudztwo właśnie od niego.

 

Sami Greyowie twierdzą, że bergamotkę polecił im jakiś mandaryn (sic!), jako pewny sposób na zabicie smaku ohydnej wapiennej wody używanej do warzenia herbaty w Howick Hall, ich rezydencji. Zemsta Orientu?

 

Pani Grey, żona Charlesa, rozpropagowała jakoby wywar na londyńskich salonach, a szacowni Twiningowie ze Strandu, spod numeru 216,

 

zaczęli zanieczyszczać herbaciane ziółka olejkiem na skalę handlową i do dziś z tego nieźle żyją.

 

Robią co prawda tych różnych herbat sporo,

 

ale nie czarujmy się, świat zna głównie tę cholerną bergamotkę. Chociaż, po prawdzie, English Breakfast też nieźle im SCHODZI.

Swoją drogą pani Grey była w nieustannej ciąży - urodziła Lordowi 16 dzieci, w tym 10 chłopaków, z których wielu zostało później admirałami, generałami, a co najmniej członkami parlamentu, a jedna z córek była antenatką Lady Di - z czego można wysnuć wniosek, że bergamotkowa herbatka  nie dość, że pomaga zajść,  jeszcze dobrze wpływa na płód, zapewniając mu później taką czy inną karierę.

Inne firmy wkrótce pozazdrościły Twiningom handlowego hitu i korzystając z tego, że owi mieszanki przez niedopatrzenie nie opatentowali, zaczęły wypuszczać na rynek własne wersje obrzydlistwa. Robią ją nawet na dalekim Ceylonie, choć Zgred podejrzewa, że jedynie na eksport.

 

Swojego EG robią nawet Niemcy, czego należało się po nich spodziewać, bo na herbacie się nie znając, specjalizują się w płynach herbatopodobnych, głównie zresztą  owocowych.

 

Istnieje nawet wersja nasza własna, przywiślańska!

 

A Lipton zaczął nawet robić specjalną wersję „rosyjską”,

 

co jest nadużyciem, bo kto jak kto, ale Rosjanie niczego takiego wcisnąć by sobie nie dali, bo na piciu herbaty znają się jak nikt. A już na pewno lepiej niż Wyspiarze. To swoją drogą zdumiewające, że mając dostęp do najlepszych herbat świata (łącznie z indyjskimi, które sami wymyślili, bo do Chin było im za daleko), Brytyjczycy piją je w postaci wysoce obrzydliwej. Zaparzają je mianowicie do nieprzytomności, a kiedy wywar stanie się już gorzki i nie do picia, uzdatniają go poprzez wlanie do niego hektolitrów mleka. Nie wiedzieć czemu, płyn ów, czysto brytyjski, w niektórych miejscach w Polszcze znany jest jako „bawarka”.

Tak czy owak, terror bergamotki trwa, więc jak jesteście w gościach i proponują Wam herbatę, bądźcie pewni, że na stole pojawi się

 

I nie dajcie się zwieść, jeśli będzie to

 

Bo to ta sama zaraza. I co Wam wtedy pozostanie?

Ale nie ze Zgredem takie numery. Basta. Zgred założył Klub Przeciwników Earl Greya i serdecznie do niego zaprasza.

Tagi