RSS
sobota, 02 lipca 2016

Świat jest co prawda wymknął się ludzkości całkowicie spod kontroli i dzieją się w nim rzeczy krwawe i straszne. Ale nasza chata z kraja, więc nas one specjalnie nie dotyczą. "Niech na całym świecie wojna, byle polska wieś zaciszna, byle polska wieś spokojna."

Żyjemy więc sobie w miarę spokojnie w miarę dostatnim życiem mieszczan i zmieszczaniałych chłopów, i ta nasza codzienna krzątanina zostawia w nas jakieś takie nieokreślone uczucie niedosytu, jakąś taką tęsknotę za rzeczami większymi niż ten bochenek chleba naszego powszedniego… Stąd popularność telewizyjnych seriali, gdzie dzieją się rzeczy niesamowite, groźniejsze i piękniejsze, bardziej dramatyczne i tragiczne niż te, które wydarzają się w naszym życiu. Jak w „Grze o tron”.

I oto okazuje się, że jeden z nas, mieszkaniec masowej wyobraźni piłkarz Błaszczykowski, to postać jak z serialu, ale jednocześnie bardzo prawdziwy człowiek, któremu w młodości przydarzyły się rzeczy krwawe i straszne jak z dramatów Szekspira.



Człowiek, którego obecne życie możemy śledzić w telewizji, Internecie, na łamach prasy. I w tym życiu piłkarz Błaszczykowski nadal obraca się w sferze rzeczowników abstrakcyjnych. Na naszych oczach przeżywa załamanie, triumf, dramat… Z zapartym oddechem widzimy, jak doznaje strasznej kontuzji, zabierają mu opaskę kapitańską, cierpi jego godność, musi się przełamać, jakoś sobie z tą ujmą na honorze poradzić… Widzimy jak płacze, jak podtrzymuje go na duchu przyjaciel, bo podglądamy jego wzruszającą przyjaźń z Piszczkiem, dziwnym piłkarzem, który nie wygląda jak piłkarz, ale jak załogant ósemki ze sternikiem w dorocznych zawodach wioślarskich między Oksfordem a Cambridge na Tamizie.



Błaszczykowski jest więc bohaterem naszego serialu, ale ten serial dzieje się naprawdę. To dobrze, że kogoś takiego w życiu mamy, że te coraz bardziej abstrakcyjne rzeczowniki wciąż wypełniają się na naszych oczach treścią, że nie grozi im, że za chwilę będą już zupełnie zapomniane.

PS:  A oto najnowszy cytat z bohatera tego posta: "Gram tylko w piłkę nożną, nie powinienem zarabiać więcej niż lekarz czy policjant". Rzadki dystans do obłędu, jaki stanowi współczesny zawodowy futbol... 

Tagi