RSS
piątek, 20 marca 2015

Są ludzie, których Zgred zawsze słucha z najwyższą uwagą, bo ma niezachwianą pewność, że dowie się od nich czegoś istotnego. Jedną z takich osób jest Dubravka Ugrešić. A oto jej ostatnie wynurzenia:

Już od lat żyję w królestwie głupoty. Głupota z biegiem lat zaczęła przybierać na wadze, ledwo dyszę pod jej ciężarem, nijak nie da się jej pozbyć. Kiedyś próbowałam śmiechem, i to się udawało. Teraz głupota po prostu zaległa, zagarnęła cała przestrzeń i zużyła cały tlen. Głupota przed ćwierćwieczem w swoim zadufaniu wzięła mikrofon do rąk i stanęła na scenie. Nie ma nadziei, że z niej zejdzie. Bezustannie skrzeczy, stojąc z mikrofonem w ręce, domaga się, bym jej słuchała i ją podziwiała. Głupota w tym ćwierćwieczu wdarła się do przedszkoli, szkół podstawowych, gimnazjów, liceów, na uczelnie. Głupota wychowała w tym czasie nowe pokolenia swoich dzieci, które dzisiaj sprytnie zajmują wszystkie miejsca. Głupota wtargnęła do gazet, telewizji, mediów, a nawet na moje tak małe i nieciekawe poletko – do literatury.

Ugrešić pisze tu o Chorwacji i dawnej Jugosławii, bo jest na nią chora. Ale tytuł jej wynurzeń brzmi „Szczęście jest tam, gdzie nie ma ludzi”. Ugrešić ewidentnie dryfuje w stronę mizantropii. Zgred sam mizantrop, ale kiedy czyta Ugrešić, robi mu się smutno. I nie cieszą go już dowody na obłąkanie ludzkości, które zbiera od dawna. Kiedyś dawały mu niezdrową satysfakcję, teraz już tylko przygnębiają. Jak ten najnowszy:

Na tę informacje czekał cały bokserski świat. Po dwóch miesiącach negocjacji wyczekiwana od lat walka Amerykanina Floyda Mayweathera Jr (47-0, 26 KO) z Filipińczykiem Mannym Pacquiao (57-5-2, 38 KO) wreszcie została potwierdzona. Odbędzie się 2 maja w Las Vegas. (…) Uznawany za najlepiej zarabiającego sportowca na świecie Mayweather długo nie mógł dojść po porozumienia z obozem rywala. Nieoficjalnie mówi się, że Pacquiao zarobi za walkę 80 milionów dolarów, Mayweather wzbogaci się o 120 milionów.

Tak, proszę Państwa. Dobrze przeczytaliście. Dwóch gości będzie się oto znieważało czynnie i nawet mogą odnieść uszczerbek na zdrowiu; przeżyją co prawda ileś tam minut dyskomfortu, ale któż by się na to nie zgodził, kiedy stawką jest bardzo konkretny pieniądz? Gros z tego zgarną oczywiście dziesiątki ludzi, którzy z tego żyją, a nie ci dwaj panowie, którzy i tak zapewne od lat świat widzą jak przez mgłę, ale zawsze…

Cóż, prawdziwy mizantrop nie oprze się refleksji, że cywilizacja, która do czegoś takiego doszła, jest ciężko, ciężko chora.

Jakiś wykształciuch powie: nihil novi sub solem. Cesarz rzymski Tyberiusz na przykład ofiarował po 100.000 sestercji (na nasze to pół miliona dzisiejszych dolarów) kilku emerytowanym gladiatorom, żeby tylko wrócili na ring, znaczy arenę, co opisuje Swetoniusz w księdze III „Żywotów cezarów”.

Jak wiadomo, cesarstwo rzymskie nie przetrwało, bo przyszły ludy z prostymi receptami na proste życie bez ekscesów i położyły mu kres.


Kto wie, może walka tych dwóch dżentelmenów będzie kulminacją naszej cywilizacji, jej ostatnim spektakularnym wykwitem, fajerwerkiem, po którym nastąpi… No właśnie, co?

Może po prostu znów przyjdą ludy z prostymi receptami na proste życie. Chyba nawet już się ruszyły.

Tagi