RSS
niedziela, 13 listopada 2016

Rzecze Wernyhora, zza grobu dla niepoznaki przemawiając ustami niejakiego S.S.:


"… Brexit i Trump oznaczają pożegnanie demokracji liberalnej jako kanonu zachodniej polityki. A jeśli tak, jeśli nie ma się do czego odwołać jako do wzoru, to czy Polska sama wbrew trendom globalnym zdoła przywrócić u siebie taką demokrację? Wybór Trumpa oznacza, że w USA będą rządzić tacy sami wariaci jak w Polsce. Trump to oligarcha, gorszy nawet od rosyjskich. Oni kalkulują, są realistami, można się z nimi dogadać. Trump to niegrzeczne dziecko z nuklearnymi zapałkami. Nikt na świecie nie wie, co zrobi. On sam nie wie. A jest nadambitny, będzie chciał się popisywać.


(…) Katastrofą nie jest sam wybór Trumpa. Ona dopiero przyjdzie. W pewnym sensie Trump ma rację, gdy mówi, że Ameryka powinna się zwijać do domu. Nie jest już w stanie być supermocarstwem. Dlatego Trump chce się dogadać z Putinem, targować z Chinami. Ameryka podzieli się władzą z najsilniejszymi państwami. Nastąpi coś na kształt kongresu wiedeńskiego. Europa wypadnie w tym najsłabiej, bo jest rozbita i skonfliktowana.


(…) Ciężko za to zapłacimy, bo zawsze za błędy Zachodu płacą jego peryferie. My wyjdziemy na tym gorzej od Węgier, bo Orbán gra w przeciwną grę niż my, na zmianę znienawidzonych na Węgrzech granic, na destabilizację regionu. Chce odbudować Wielkie Węgry, pokrzywdzone utratą Siedmiogrodu, Zakarpacia itd. Jemu opłaca się przytulenie do Putina.

Polska na destabilizacji może jedynie stracić. Stawiać na sojusz z Orbánem może tylko kompletny idiota. I nami rządzą kompletni polityczni idioci, jak Waszczykowski czy Macierewicz. Przez nich jesteśmy niczyi. Odepchnęli Paryż, Berlin i Brukselę. Nie będzie chciał nas Zachód, za to będzie chciał Wschód. To jest patriotyzm PiS-u. Z czystej głupoty i nienawiści pogrążyć siebie i innych ku chwale ojczyzny.


Polska sama demokracji nie obroni. Trump u władzy w USA może się dla nas skończyć 20 latami z Kaczyńskim. Bo zniknie jedyny nacisk na przestrzeganie kanonu demokracji liberalnej, z jakim Kaczyński się liczył, i świat pogrąży się w licytacji nacjonalizmów.

(…) Kaczyński prowadzi nas do katastrofy. Ale nie wiadomo, kogo wybiorą Polacy, kiedy ona nastąpi. Stać nas na jeszcze gorszych populistów. Polacy nie są genetycznymi demokratami liberalnymi.

(…) Trump może dokonać takiej samej destrukcji. Jak demokracja ma go powstrzymać, skoro to ona go wybrała? Zarazem już nie wiadomo, co to jest demokracja liberalna i dlaczego ma być taka fajna, skoro wcale dla ludzi nie była. To złudzenia, że Trump nie naszkodzi. Przeciętny wójt w Polsce jest pięć razy lepszy i rozsądniejszy niż Trump.

(...) To, że nie rozwiązujemy problemu uchodźców, to bomba z opóźnionym zapłonem. Wokół nas żyje kilkaset milionów głodnych ludzi. Zachód się z nimi nie chce dzielić. Reakcja tych ludzi będzie taka jak reakcja wyborców Trumpa: przyjdą się zemścić. Skoro walka z nierównościami i rozsądna regulacja globalnej gospodarki nie nastąpiły, to zrobi się na dziko, przez katastrofę. Jak zawsze na Zachodzie.

A w Polsce nigdy się nie poprawiało, kiedy na Zachodzie się pogarszało".

Tagi