RSS
sobota, 28 listopada 2015

Zgred czasem cytuje ludzi, którzy jego zdaniem wyjątkowo przenikliwie widzą otaczającą nas rzeczywistość. A takim jest Ziemowit Szczerek.

[…] obawiałem się coraz bardziej, [że] Europa Środkowa zaczyna wracać tam, gdzie może być jej miejsce. Na Wschód. Do Europy Wschodniej. Bo, myślałem, trwa oto właśnie zrzucanie masek: Europa Środkowa udowadnia, że nie potrzebuje wcale tej liberalnej demokracji w zachodnim stylu, że świetnie się czuje w o wiele prostszym systemie. Że cały polityczny układ gwarantujący kontrolę władzy, ustawiający debatę publiczną tak, by była szukaniem konsensusu, a nie popisem sztuki zarządzania histerią, nie jest jej do niczego potrzebny. Że go niezbyt rozumie. Że chodzi nie o żadną demokrację, republikę, o zdystansowane spojrzenie na rzeczywistość - tylko o prostacką dyktaturę większości. System wyłączający, w ramach którego można maszerować ze wszystkimi i wyznawać wulgarnie uproszczoną wersję tego samego katechizmu albo być opluwanym popychadłem. Słowem - to dotychczasowi beneficjenci staną się pariasami. A pariasi – beneficjentami.

[…] Myślałem o tym, że na miejscu Putina oddałbym Kaczyńskiemu ten wrak. Odesłałbym i przypieczętował coś, co może się wydawać nieuniknione w dłuższej perspektywie: zbliżenie z tymi, którzy w gruncie rzeczy w bardzo podobny sposób widzą świat. Którzy widzą Europę jako zbiór uświęconych narracji narodowych, nawet jeśli się one wzajemnie wykluczają.



I uprawiają zbiorowe dziwienie się, że nie wszyscy patrzą na świat z perspektywy ich własnego kraju. Którzy chcą "odnowić zdemoralizowaną Europę" w równie subtelny sposób, w jaki w więzieniach się "reedukuje odmieńców" - przez gwałt. […] Przez próbę podmiany jej podstawowych wartości: republikańskości, otwartości, dystansu, odpowiedzialności, wznoszenia się ponad prostackie odruchy - na cały ten zwulgaryzowany bełkot, który wykrzywia patriotyzm w nacjonalizm, a moralność w buraczany zamordyzm.

Więc tak, myślałem, a deszcz zacinał jak cholera, na miejscu Putina oddałbym im ten wrak. 
Keep calm and divide Europe, przecież to jest to, co robi Rosja. I cieszy się ze zwycięstwa PiS jak diabli, bo nie mogło jej się trafić nic lepszego niż pęknięcie najsłabszego z kręgów tego europejskiego kręgosłupa na linii Wschód - Zachód: Polski.

 

Podróż Szczerka przez Europę.Powrót do Mordoru drogą przez czarny Majdan.

Tagi: Polska putin UE
14:01, tobiasz2013
Link Komentarze (3) »
sobota, 21 listopada 2015

Drogi Czytelniku/Droga Czytelniczko (o ile jeszcze istniejecie)!

Zgreda nie było i nie było i nie było, bo miał dużo zajęć, m.in. ostatnio poddał się dobrowolnej relokacji i zamieszkał na wsi. Ze wsi ostrzej widać, ma nadzieję. Więc może to i owo jeszcze skomentuje?

1. Jak PT Czytelnicy może pamiętają, Zgred zbiera dowody na obłąkanie ludzkości, chociaż widać je jak na dłoni i żadne dowody nie są już od dawna potrzebne. Ale niektóre przejawy wciąż prawdziwego kolekcjonera zachwycają. Na przykład ten:


Out of Order - Damaged in Italy

Available today: Out of Order - Damaged in Italy watches!

The name itself only gives a first impression of these ‘rat look' watches. This is the first watch brand in the world with new watches born already aged. Experience the ultimate balance between maximum destruction on the outside with a powerful movement on the inside. A perfect match to your classy ripped jeans!

 

2. W związku z tym, że Zgred zaposiadł country residence, zaposiadł też wszelkie przyległości, a właściwie dobrodziejstwo inwentarza np. w postaci myszy w domu. Zgred przeciwko myszom nic nie ma, ba, uważa, że z biedniejszymi trzeba się dzielić, ale silnie przeciw szelestom w nocy i widocznym w kuchni mysim bobkom zaprotestowała M-lle, żywiąca właściwy swojej płci, atawistyczny lęk przed myszami. Tak więc dla świętego spokoju Zgred postanowił coś z tym zrobić.

Swego czasu, jeszcze za czasów miejskich, w mieszkaniu Zgreda zalęgły sie owe sympatyczne gryzonie, które Zgred eksterminował za pomocą śmiercionośnego urządzenia zwanego, nie wiedzieć czemu, łapką na myszy. Ponieważ moralny kac z tego powodu do dziś mu nie minął, tym razem postanowił załatwić sprawę w pewnym sensie polubownie. 

Do tego celu używa zmyślnego urządzenia zwanego słusznie żywołapką, a schwytane myszki RELOKUJE, tzn. wywozi daleko i daje im szanse na rozpoczęcie nowego życia. Ktoś może słusznie zarzucić Zgredowi, że może one wcale nie chcą rozpoczynać nowego życia, że w rezydencji Zgreda im dobrze, że pokusa, żeby zniknąć i zacząć wszystko od nowa jest czysto ludzka, ale ze względu na fobię M-lle w zasadzie alternatywy nie ma. 

Myszka Jola w oczekiwaniu na relokację

 

Tagi