Blog > Komentarze do wpisu

dojenie kobyły

Jakoś tak, kurde, dziwnie się dzieje, że intensywną politykę historyczną uprawiają tylko kraje o ustroju ewidentnie autorytarnym,

 

czy te, które raźnym krokiem w tę stronę zmierzają, rojąc przy okazji o dawnej wielkości:

 

 

Zgred wie, że trudno nam sobie to wyobrazić, ale w krajach o nudnej, ustalonej demokracji często nawet nie istnieje w języku pojęcie „polityka historyczna”. Kobyłę historii* dawno tam ujeżdżono, uważa się ją za mniej lub bardziej oswojoną, dawno ją weterynaryjnie przebadano, zmierzono i zważono. Tak więc na jej temat nie da się wiele nowego powiedzieć. Historię po prostu się ma, czasem bardziej, czasem mniej chlubną. Bo władza ma to do siebie, że to i owo lubi przemilczeć, czasem wręcz zataić, a zadaniem historyka jest wywlec – w imię prawdy – to, co zalatuje, na światło dzienne. Nikt tam jednak nie widzi potrzeby, by jakąś część historii pisać zupełnie na nowo i za pomocą tej podrasowanej wersji cokolwiek sobie czy światu udowodniać. Zgred ma podejrzenie graniczące z pewnością, że przy historii majstrują wyłącznie ci, którzy czują się niepewnie i chcą nią wyleczyć jakieś swoje kompleksy.

Zgred pisał już o postawie Norwegów, którym dziwnie nie przeszkadzają pomniki duńskich i szwedzkich władców, pisał też o naszych narodowych ciągotach do wykasowywania z historii kraju całych okresów (patrz wpis Rozpirzyć! z 4. grudnia 2017). Ostatnio w Kraju Przywiślańskim odbywa się intensywne dojenie kobyły,

 

tzn. ugniatanie historii jak plasteliny i modelowanie jej w nowy, piękny kształt, by zaspokoić potrzeby chwili. W najlepsze trwa malowanie w radosnych kolorach dość ponurego przecież Międzywojnia, a takoż kitowanie i szpachlowanie pęknięć i szpar w gładkim obrazie szlachetnego Polaka z czasów okupacji.

 

Przy czym postrzeganie historii wydaje się dziwnie płytkie, co o tyle osobliwe, że wśród polityków historycy są wyraźnie nadreprezentowani. Na przykład wymyślają oni sobie nawzajem od Targowicy, bez głębszej refleksji, jakie nasze narodowe cechy i jaka sytuacja ówczesna do niej doprowadziły. A wystarczyłoby trochę się zastanowić (ewentualnie doczytać), żeby człowieka ciarki przeszły i wytrzeźwiał.

Co gorsza, niektórzy mają ambicję utrwalenia swojej wizji historii; manipuluje się więc programem szkolnym, by wychować Nowego Polaka, dumnego z Ojczyzny i przekonanego o jej wyższości nad innymi, słabszymi ojczyznami. No bo albośmy to jacy-tacy?

Nowi Polacy zresztą już są:

 

A właściwie nowi-starzy.

Napisały ostatnio literacko dwie łebskie dziewczyny, Sylwia Hutnik i Grażyna Plebanek

 

coś, czym idealnie utrafiły w sedno omawianej kwestii:

Wyobrażamy sobie kraj, w którym historia jest czymś, co się wydarzyło. Nie można tego odwołać, ani zmienić. Gdzie błędy się omawia, a następnie wyciąga z nich wnioski. I nie trzeba rozwalać pomników ani zmieniać nazw ulic, bo pamięć narodu i tak ma swoje archiwum. Znajdują się w nim rzędy zakurzonych albumów ze zdjęciami, gdzie widać twarze, napisy, scenografie. I gdzie to, co działo się kiedyś, ma swój kontekst i konsekwencje. Jak przy pociągnięciu sznurkiem: zdarzenia następują po sobie, są ze sobą nierozerwalne, ponieważ łączy je logika. Nie można wyciąć fragmentów sznurka i związać go w byle jaki supeł, bo wylezie fastryga. Nikt się nabierze na to, że przeszłość była wysokim szatynem, skoro na zdjęciach widać wyraźnie, że to niski blondyn.

A na koniec rzecze dandys Dehnel

w felietonie sygnalizującym narastającą w Kraju Przywiślańskim tendencję do używania quasi-staropolszczyzny:

… idzie ta Pseudorzeczpospolita Jedynego Narodu w kontuszu z kreszu, z kijem bejsbolowym majtającym się u boku jak parodia karabeli, idzie ten upiór z lat najgorszego upadku, zadowolony z siebie, upojony złotą wolnością, napompowany dumą, dumą, narodową dumą – dopóki historia nie pokaże mu miejsca w oślej ławce i nie każe spłacać długów dzieciom, wnukom i prawnukom.

----------------------------------------------------------------

* to taka aluzja literacka, jak jej Czytelniku nie znasz, to se sprawdź.

poniedziałek, 16 kwietnia 2018, tobiasz2013

Polecane wpisy

  • ostatnie prace Rządu

    A oto fotoreportaż z prac rządu Pewnego Środkowoeuropejskiego Kraju: i mpreza na stadionie z udziałem rządu Pewnego Środkowoeuropejskiego Kraju rząd Pewnego Śro

  • przykazania wujka Tymoteusza II

    11. Bądź dociekliwy . Sprawdzaj pewne rzeczy samodzielnie […] Miej świadomość, że niektóre treści w internecie są publikowane po to, aby ci zaszkodzić. Do

  • przykazania Snydera I

    Jak widać, wydawcy tej książeczki zrobili wszystko, żeby zniechęcić ewentualnego czytelnika: Książeczka jest ostentacyjnie niepozorna, żeby nie powiedzieć, że