Blog > Komentarze do wpisu

psie kupy a sprawa polska

Wśród lamentów nad losem Rzeczpospolitej pojawiają się coraz to nowe, trzeźwe  analizy tego, co się właściwie stało.

 

Tak na przykład tłumaczą to Joanna Podgórska i Łukasz Wójcik:

[…] PiS niewątpliwie artykułuje rzeczywiste emocje dużej części polskiego społeczeństwa. Emocje, których od dawna nikt nie opowiadał. Przez dekady były zasłaniane zachwytem nad tym, co niedostępne, i w obawie przez oskarżeniem o prowincjonalizm. Dla tych „nieopowiadanych” Polaków transformacja po 1989 najpierw była szokiem, a potem stała się głupawą i pustą imitacją. Trudno zaprzeczyć, że nie mając własnych wzorów, przyjmowaliśmy z Zachodu wszystko jak leci: gejów, poprawność polityczną, ochronę środowiska, prawa zwierząt (i sprzątanie kup po nich). To okazało się cywilizacyjnie nie do przełknięcia dla wielu, szczególnie słabiej wykształconych i starszego pokolenia. Dlatego pakiet został w końcu odrzucony. PiS dał sygnał, że nie ma obowiązku już być Europejczykiem: dbać o rządy prawa, niezależne sądy i sprzątanie kup po swoich psach.

 

[…] Teraz przyszła władza, która mówi wschodniej Polsce: jest tak, jak się państwu zdaje. Chłop to chłop, a baba to baba. Murzyn to Murzyn, Arabowie to dzicz. I nie ma powodu podejmować wysiłków, by zrozumieć coś więcej. Zachód powie: ciemnogród? Ale nasz, uświęcony, polski. I nie ma do czego aspirować, bo bycie białym, heteroseksualnym Polakiem katolikiem to wystarczający powód do dumy.

A tak rzecze Paweł Potorocznyn:

Lęk i niewiedzę eksploatuje się szczególnie łatwo. Zarządzanie nimi jest znacznie prostsze niż zarządzanie nadzieją, czy optymizmem. Poza tym niech się każdy przyzwoity polski inteligent uderzy w piersi. Pogardzaliśmy tymi ludźmi, szydziliśmy z nich. No to się odwinęli.

Z grubej rury wali Stefan Chwin, pisarz:

[…] my, zwolennicy demokratyczno-liberalnego państwa prawa stanowimy w dzisiejszej Polsce, a raczej w tej części polskiego elektoratu, która czynnie uczestniczy w wyborach, mniejszość. I to jest istota sytuacji, w jakiej się znajdujemy: stanowimy nie tylko mniejszość polityczną, ale też mniejszość kulturową, co – jak myślę – jest dużo poważniejsze. Bo Polska dzisiejsza rozdwoiła się na – pozwólmy sobie na grube, acz malownicze uproszczenie, w którym kryje się ziarno prawdy – słabnącą cywilizację Wojciecha Młynarskiego i rosnącą w siłę cywilizację Zenka Martyniuka.

 

(wszystkie cytaty wydłubane z kolejnych numerów POLITYKI)

Zgred chciałby odpowiedzieć pisarzowi Chwinowi, że "cywilizacja" Młynarskiego, w której uczestniczył (tak jak i niżej podpisany) zawsze była słaba i ograniczała się do marginesu, grupki inteligencji, która opanowała w swoim czasie media. "Cywilizacja" Zenka Martyniuka istniała pokątnie zawsze w postaci potężnego, podskórnego nurtu, ale dopiero teraz, na drodze demokratycznych przemian i z pomocą mediów doszła w pełni do głosu.

wtorek, 01 sierpnia 2017, tobiasz2013

Polecane wpisy

  • Dumania Zgreda na rzymskim bruku

    Maj, więc dłuższy weekend w Rzymie (niektórzy to mają szczęście, co?) i refleksja, która naszła Zgreda, gdy na gęstej od jedno- i dwuśladów rzymskiej ulicy walc

  • diagnozy

    Co jakiś czas Zgred przeczyta coś, co wydaje mu się być wyjątkowo trafną diagnozą aktualnej sytuacji. Żeby czytelnik się nie uprzedził, cytat nie będzie podpisa

  • tako rzecze Ziemowit

    Zgred czasem cytuje ludzi, którzy jego zdaniem wyjątkowo przenikliwie widzą otaczającą nas rzeczywistość. A takim jest Ziemowit Szczerek. […] obawiałem si

  • W podróży...

    W podróży ... Pociągi nie śpią,jak nieraz cały świat nieraz nie śpi. Tak jak w filmie i jak w życiu. Wall Street pieniądz nie śpi. Tylko zagubieni lub mniej zag

  • Szara strefa spadła do 11 proc. PKB

    Spadła liczba kontroli, ale wzrosła ich skuteczność - mówił w piątek na konferencji w MF wiceminister finansów Marian Banaś. Z przedstawionego podczas niej rapo

Komentarze
2017/08/01 20:52:51
Zacytowane fragmenty to doprawdy festiwal pogardy dla osób, które ośmielają się mieć inne poglądy od jedynie słusznych, propagowanych przez tvn i GW.
Słowem: "nie jesteś z nami, to żeś ciemny i zalękniony, z zapadłej wsi, masz ogromne kompleksy, słuchasz disco polo, a do tego kup po swoim psie nie sprzątasz". Bardzo światły przekaz, godny samych tuzów inteligencji polskiej.
Jeśli tak ma wyglądać poetyka tego bloga, to widzę pora się pożegnać. Fale szyderstwa wypluwane przez "autorytety" podejrzanego autoramentu to nic nadzwyczajnego, nie po to chyba czytelnicy tu zaglądają. Ale może się mylę.
-
2017/08/02 21:16:49
(Zgred): Przykro będzie Cię stracić, Smorodino, zwłaszcza, że wraz z Tobą ubędzie dobrych kilkanaście procent szanownego Czytelnictwa. Myślę, że Twój adwersarz Szablis 75 również będzie niepocieszony. Ale cóż, wojna jest wojną (chociaż hybrydową), i straty są nieuniknione. Trudno bowiem sobie pozwolić na luksus siedzenia na płocie, gdy Ojczyzna w potrzebie. Zgred nigdy nie ukrywał, że bliżej mu do Gazety Wybiórczej niż Gazety Polskiej Codziennie (a nawet Co Drugi Dzień), że bliżej mu do Polski w Unii niż Unii Polski z bliżej nieokreślonymi, dalszymi sąsiadami. Że bliżej mu do słabej demokracji niż do silnej mocarstwowości. Wydawało mu się co prawda, że nie uprawia nachalnej propagandy, a jedynie publicystykę tłumaczącą rzeczywistość i łagodnie perswazyjną, ale widać się mylił.
-
2017/08/03 15:57:13
Nie chcę dolewać oliwy do ognia, w związku z rachunkami, jakie teraz wystawia PiS Niemcom. Ale... Niemiecki inteligent widząc osobnika oddalonego od wykształcenia, mówi to jest nasz człowiek i naszym obowiązkiem jest przekazać mu chociaż tyle wiedzy, żeby sobie i innym nie zrobił krzywdy. Elity czują się odpowiedzialne za swój lud.

Natomiast w Polsce... każdy wie jak jest. Zawiść, zazdrość i zgroza. Lekarz śmieje się z inżyniera, inżynier z poety, a polonista ze wszystkich ponieważ zdarza się, że przecinek postawią w niewłaściwym miejscu. Polskie piekło.
-
2017/08/03 16:24:20
Nie zdążyłem... za szybko kliknąłem. Gdyby niemiecki polityk krzyknął do kogolwiek "Spieprzaj dziadu!", to następnego dnia został by zwolniony z wszelkich obowiązków. Takie "okrutne" zwyczaje tutaj panują. Prawdopodobnie są nie do pogodzenia z "polską wolnością".

Niestety dialog polski wygląda tak " Z głupcami nie rozmawiam". " Ja też, ale ty jesteś głupszy ode mnie."
-
2017/08/03 21:18:48
Panie Tobiaszu, również mi przykro, ponieważ lubiłam tu zaglądać. Poza sferą polityki sądzę, że mamy bardzo zbieżne widzenie świata. Ogromnym smutkiem napawa mnie fakt, że różnica poglądów politycznych przekłada się na inne sfery życia, przede wszystkim sferę społeczną. Takie polskie piekiełko, jak to Danekstraszyński już zauważył. Szablis75 serdecznie pozdrawiam, bo już coraz mniej jest ludzi, którzy potrafią prowadzić spory słowne w dobrym stylu i z zachowaniem zasad kindersztuby.
Niemniej bawi mnie za każdym razem zachwyt nad rzekomą "wyższością" kultury i demokracji krajów Zachodu, Niemców w szczególności. Moim zdaniem to w tym zachwycie kryją się te podkreślane przez niektórych kompleksy Polaków. Bo to właśnie w Niemczech, a także na północnych rubieżach Europy coraz wyraźniej widać pikowanie w dół, w kierunku ograniczenia wolności słowa i szeroko pojętych swobód obywatelskich. Cóż, trawa u sąsiada zawsze bardziej zielona.
Żywię nadzieję, że zanim sięgniemy po łopaty zamiast argumentów to się jednak opamiętamy. Polacy bowiem to naród "akcyjny", czyli jak jest akcja, czyt. kryzys, wojna, daleko posunięte waśnie, to się świetnie potrafimy zmobilizować i zapominamy o różnicach, a przypominamy sobie o podobieństwach. Jak widać i słychać, "akcje" wiszą w powietrzu, więc wbrew wszystkiemu tę nadzieję będę pielęgnować. Adieu:)
-
Gość: Szablis75, *.centertel.pl
2017/08/04 19:33:33
"À Dieu mon âme, ma vie au roi, mon cur aux dames, mon honneur à moi."* Ok. - trochę szpanu dobrze robi (że niby znam francuski).

Ja też jestem nonkorfomistą tak jak wszyscy (zawsze uwielbiałem to błędne logicznie zdanie), dlatego, ale... (zawsze to co po "ale", jest najlepsze). Dziękuję Smorodinie za przemiłe słowa! Chcę jednocześnie powiedzieć, że sam jestem germanofilem, rusofilem, frankofilem, italianofilem (?), turkofilem, chińczykofilem, filem dobrej kuchni, koni i psów (po których sprzątam w przeciwieństwie do mieszkańców Paryża), mam paru zaprzyjaźnionych gejów (choć sam wolę dziewczęta), licznych zaprzyjaźnionych wojskowych i policjantów oraz ludzi błyskotliwych, wesołych, wszelkie zwierzęta, dźwięk dzwonów kościelnych i zapach świeżo skoszonej trawy

Nie trawię chamstwa, PiS, związku zawodowego Solidarność i obłudnej postawy niektórych hierarchów. Wymieniłem triadę (do triady nie należy według mnie chamstwo - reszta tak), która w moim przekonaniu prowadzi nasz kraj do zagłady; dostaję wysypki na oraz disco-polo (trauma z rajdów rowerowych), ale bawi mnie rock-polo.

Smorodinę wyobrażałem sobie przy tym jako błyskotliwą kobietę o długich, blond włosach, długich nogach (podobnie jak moja nieodwzajemniona miłość ze studiów, która stanowiła niezwykłe wyzwanie w trakcie każdej rozmowy), ale bardzo mnie zasmuciła. Takie ciekawe osoby też jak widać dały się porwać propagandzie reżimu; ludziom zawistnym, bez polotu - zwyczajnym miernotom (jak w filmie Amadeusz), którzy chcą podpalić świat i pozostawić tylko popiół, ale już bez diamentu...

*Bogu moją duszę, życie królowi, serce dla kobiet, honor dla mnie.

-
Gość: , *.centertel.pl
2017/08/04 22:13:39
ERRATA
jest:
"CUR"
Winno być:
"COEUR"