Blog > Komentarze do wpisu

O co chodziło Norwidowi?

Zgred zauważył, że w ostatnich czasach ogromną karierę robi cytat z Norwida, ten o Polakach jako o wspaniałym narodzie i żadnym społeczeństwie.

 

Tyle, że każdy wkłada w niego treść taką, jaką chce. Zgred też chce, więc mocno się nad tym cytatem zastanawia, a właściwie nad pierwszą jego częścią. Bo że społeczeństwem jesteśmy żadnym, to oczywiste. Współpraca z innymi nas nie kręci: ledwie 13 % z nas należy do jakiegoś stowarzyszenia, towarzystwa, czy innego związku; w Skandynawii jest to dobrze ponad 70 %.

Wzgląd na dobro współobywateli też u nas słaby, co bardzo widoczne u polskiego kierowcy; Zgred już o tym tyle razy pisał, że nie będzie sobie więcej na ten temat palców na klawiaturze strzępił.

 

Zaufanie do bliźniego bliskie zeru: Zgred przeprowadził się na wieś i nie przestają go zadziwiać te wszystkie wściekłe psy, które włościanie (i byli miastowi) trzymają w obejściu celem trzymania ewentualnych intruzów na dystans. Pomyśleć, że są w Europie kraje, gdzie pojęcie „pies stróżujący” nie istnieje i w zasadzie jest nieprzekładalne.

 

Nasz stosunek do kontaktów ze współobywatelami najlepiej wyraża się w zjawisku, w innych krajach nie znanym: parawaningu.

 

Władysławowo

Pouczające jest też czytanie tzw. komentarzy internautów: tyle żółci i jadu nie wlewa do sieci chyba nikt inny. 

 

Zgredowi spokoju nie daje pierwsza część Norwidowskiego bon motu i zastanawia się, w czym tkwi wielkość naszego narodu. Zdając sobie sprawę, że ociera się w tym momencie o kodeks karny (bo nie pamięta, czy ta ustawa już przeszła, czy nie), pozwoli sobie to twierdzenie poddać w wątpliwość.

No dobrze, nie mieliśmy w historii lekko i mimo trefnych sąsiadów przetrwaliśmy. Ale czy Bułgarzy mieli lekko z Turkami? Baskowie z Hiszpanami? Finowie z Ruskimi? Irlandczycy z Angolami (żeby się trzymać tylko Europy)? I też przetrwali.

Przedmurze chrześcijaństwa? Chrześcijaństwo się u nas nie przyjęło, jak się ostatnio okazało, więc pewnie zostało za murem.


Co żeśmy politycznie zaeksperymentowali, wychodziło słabo. Demokracja szlachecka? Zapomnijmy: cała prawie magnateria była na liście płac sąsiadów, nie dziwota, że w końcu przyszli i rozparcelowali. Demokracja bezprzymiotnikowa w dwudziestoleciu międzywojennym się nie utrzymała, a nawet faszyzm w latach trzydziestych jakiś taki pokraczny nam wyszedł. Może teraz lepiej się uda?

W 1989 naród niby wyprosił z Polski komunistów, ale teraz się okazuje, że sami sobie poszli, a przedtem pod stołem niejasny jakiś deal zawarli z ciemnymi, antynarodowymi siłami. I nic nie pomogło, że stół okrągły, żeby bez kantów było.


Często narzeka się polskie elity, że zgrzebne, że przed wojną, to były elity. Tym wszystkim, którzy tak myślą, Zgred dedykuje fragment wspomnień z tamtych czasów, na które onegdaj natrafił. Pewien ziemianin, Gustaw Lubieniecki, tak oto opisuje raut wydany przez prezydenta Ignacego Mościckiego na cześć króla Afganistanu Amanullacha:

Na raucie było kilkaset osób. Mogliśmy obaj z ojcem stwierdzić dowody nie tyle demokracji, ile chamstwa zaproszonych. Gdy w pewnej chwili otworzono drzwi do sali, w której znajdował się zimny bufet, tłum ludzi rzucił się do bufetu jak stado zgłodniałych wilków. Zostaliśmy chwilę, aby mieć możność obejrzenia pięknych dywanów perskich, leżących na posadzce. Ku naszemu zdumieniu w wielu miejscach leżały na dywanach niedopałki papierosów. Niektóre tliły się trochę. 

czwartek, 15 czerwca 2017, tobiasz2013

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: zgred, *.net-bis.eu
2017/06/17 20:30:18
Przed wojną panowała demokracja, dlatego na salony trafiała również hołota. W przeciwieństwie do czasów współczesnych - hołota króluje. Ludzie na poziomie obecnie nie są tolerowani, bolszewickie "salony" mówią o nich zaścianek, ciemnota, faszyści.
-
Gość: Szablis75, *.centertel.pl
2017/06/18 18:05:30
Już miałem zabrać się do komentarza, kiedy przeczytałem wpis o "bolszewickich salonach"... Ech... "Bolszewizm" i "salon". Pomijając mało trafne zestawienie, dochodzi do energicznego pukania od spodu - puka podłość.
-
Gość: Macho, *.myslenice.net.pl
2017/06/18 22:27:17
Zgredzie.
Nie powinno dziwić cię, że jesteśmy żadnym społeczeństwem, skoro nikt i nigdy nas tego nie uczył, a już z pewnością nie jesteśmy tego uczeni od przewrotu w 1989r.
Co mam na myśli?
Zajrzyj sobie na Youtube i poszukaj kanału który prowadzi facet o nazwisku Jeff Quitney. Facet zbiera i publikuje stare amerykańskie filmy edukacyjne. Większość jest techniczna, ale zdarzają się też wcale licznie filmy traktujące o problemach życia społecznego i rodzinnego.
Stare i śmieszne?
Być może, ale zwracam uwagę, że świat dostrzegł problem edukacji do życia społecznego jak tylko film zaczął być dostępnym mass medium.
A teraz przyłóż to co papy serwowanej w TV. Życie społeczne?
Wolne żarty.
Zatrzęsienie paradokumentów pełnych trudnych do opisania patologii kształtuje to nad czym kazał się Panu pochylić cytat z Norwida.